WITAMY  NA  STRONIE  SZKOŁY!


adres: Lutowo 1, 89-406 Lutowo
e-mail: lutowo@wp.pl
www: lutowo.neostrada.pl
sekretariat szkoły: godz.  800 - 1430
tel./fax (052) 388 4378
O SZKOLE
:: Aktualności
:: Patron
:: Pracownicy
:: Rada Rodziców
:: Samorząd Uczniowski
:: Pedagog
:: 'Orlik' 2012

INFORMATOR
:: Plan lekcji
:: Podręczniki i programy
   nauczania
:: Zajęcia dodatkowe
:: Dyżury nauczycieli
:: Dokumenty
:: Komunikaty

GALERIA
:: Uroczystości szkolne
:: 'Orlik' 2011-12
:: Wycieczki
:: Inne

SERWISY
:: Edukacja
:: Uczniowie
:: Nauczyciele [ftp]

WYCIECZKA ZAKOPANE 2017


  Wycieczka uczniów gimnazjum do Zakopanego  
     

    Na wycieczkę w góry czekaliśmy z niecierpliwością i niestraszny był nam nawet wyjazd o piątej rano. W czasie podróży oglądaliśmy „Asterixa i Obelixa” i obserwowaliśmy przez okna zmieniającą się rzeźbę terenu, a pani pilot opowiadała nam co nieco o mijanych miastach.
    Wcześnie dotarliśmy na miejsce, dzięki czemu mogliśmy tego samego dnia udać się na Gubałówkę.  Podziwialiśmy panoramę Tatr i zrobiliśmy dużo zdjęć, po czym spacerem udaliśmy się na Butorowy Wierch, skąd zjechaliśmy wyciągiem krzesełkowym. Przejazd dostarczył nam sporo wrażeń. W pensjonacie codziennie dostawaliśmy dwudaniowy obiad oraz świeże ciasto z owocami.
    Następnego dnia odbyliśmy długi spacer Doliną Kościeliską wzdłuż potoku. Otoczenie przyrody pozwalało się zrelaksować i poczuć ducha gór. Klimat był zupełnie inny niż na Gubałówce wypełnionej budkami oferującymi lody i ciupagi. Towarzyszyła nam sympatyczna pani przewodnik, która dbała o to, abyśmy byli świadomymi turystami i mówiła o historii, budowie i przyrodzie gór. Chętni mogli wybrać się nad Smerczyński Staw, i choć droga była trudna, nikt tego nie żałował, bo miejsce było zachwycające. Później pojechaliśmy jeszcze zobaczyć malowniczy kościół i kaplicę.
 

       

    

    Wyprawę trzeciego dnia rozpoczęliśmy u podnóża skoczni narciarskich. Szliśmy wzdłuż Potoku Białego. Zatrzymaliśmy się przy urokliwym wodospadzie, a kiedy ruszyliśmy dalej, łagodna, wydeptana droga zamieniła się w strome i  śliskie podejście. W ten sposób dotarliśmy do Czerwonej Przełęczy, skąd część wyruszyła na Sarnią Skałę. Widok stamtąd zapierał dech w piersiach. Z trzech stron otaczały nas imponujące góry, w tym bardzo bliski Giewont, a w dole widać było Zakopane, a za nim, niską z tej perspektywy, Gubałówkę. Niechętnie wracałam na dół. Zeszliśmy kamiennymi schodami do Doliny Strążyckiej, i odpocząwszy chwilę, udaliśmy się powoli w dalszą drogę do autobusu. Zregenerowaliśmy siły w pensjonacie, po czym wybraliśmy się na Krupówki. Chętni odwiedzili cmentarz zasłużonych dla Zakopanego – Pęksowy Brzysek, pełen charakterystycznie wykonanych nagrobków, oraz najstarszy kościół w tej miejscowości. To miejsce miało w sobie magię i tajemniczość. Na Krupówkach mogliśmy kupić sobie pamiątki, zjeść coś, posłuchać góralskiej muzyki, dobiegającej z restauracji, lub spotkać uczniów z Sępólna. Wieczorem spędziliśmy czas przy ognisku, jedząc kiełbaski i nie jedząc grochówki, delektując się ostatnim zachodem słońca w górach. Poszliśmy spać wcześnie, ponieważ następnego dnia czekała nas pobudka po piątej.


       

   Ciężko było rozstać się z górami, ale przed nami była perspektywa kolejnej atrakcji, która nas pocieszyła – pobyt w wielkim parku rozrywki Energylandia. Na miejsce dotarliśmy przed czasem, dzięki czemu mogliśmy zobaczyć otwarcie, podczas którego przebrani pracownicy tańczyli  i śpiewali. Następnie, bez zbędnego zwlekania, rzuciliśmy się w wir radości i ekstremalnych przeżyć. Dla każdego znalazło się coś ciekawego – co odważniejsi wybierali wielkie rollercoastery, a dla pragnących spokoju i relaksu znalazły się łagodniejsze rozrywki. Jedyną przeszkodą w zabawie były bardzo długie kolejki, które uniemożliwiały przetestowanie wszystkiego. Nie sprawdzaliśmy tylko naszej odwagi, ale także wytrwałość i cierpliwość. Z przykrością opuszczaliśmy Energylandię, po której czekał nas ostatni punkt wycieczki, czyli podróż do domu. Dotarliśmy później niż planowano, ale dzięki temu ta świetna wycieczka była dłuższa.

       

     Będę te cztery wyjątkowe dni wspominać bardzo dobrze ze względu na piękne miejsca, które zobaczyliśmy, emocje, które przeżyliśmy i atmosferę, którą tworzyliśmy. Jednak wspomnienia szybko się zatrą. Trzeba będzie tam wrócić.